Spięte mięśnie

spięte mięśnie

Spięte mięśnie są tylko wierzchołkiem góry lodowej.

Wszyscy dobrze znamy ten stan. Napięcie, sztywność, niewygoda. Jakby człowiekowi było ciasno w jego własnym ciele.

Dlaczego powstają napięcia mięśniowe?

Najpowszechniejszymi przyczynami utrzymujących się, dokuczliwych, napięć w mięśniach są przeciążenie pracą i stres. Powtarzające się dzień po dniu czynności obciążają określone grupy mięśni. Brak zróżnicowania ruchu w pracy powoduje, że tkanka nie ma czasu na regenerację. W konsekwencji dochodzi do jej przeciążenia, stanu zapalnego i bólu. Układ nerwowy, chcąc tego bólu uniknąć, tworzy z mięśni – poprzez ich permanentne napięcie – coś w rodzaju opaski uciskowej lub gipsu.

Problemy powodujące problemy

Mówi się, że kłopoty osiadają człowiekowi, jak łupież, na ramionach. W reakcji na utrzymujący się sters, najpierw napinają się mięśnie barków i karku. Organizm jest w pozycji gotowej do walki. Ale mogą to być też mięśnie międzyżebrowe, mięśnie brzucha, czy łydek. Arcymistrzami wśród mięśni w dziedzinie wywoływania dolegliwości są mięśnie podpotyliczne. Jest to grupa niewielkich mięśni, zlokalizowanych na karku, tuż pod podstawą czaszki. Ich „supermocą” jest to, że część ich włókien wnika do opony twardej mózgu. Kiedy te mięśnie są nadmiernie napięte, pociągają opony mózgowe do tyłu i w dół, wywojując nieznośne bóle napięciowe.

Co na wierzchu, to i wewnątrz

Spięte, bolące mięśnie to oczywiście nic przyjemnego. Ale to tylko mała część tego, co dzieje się w człowieku. Po pierwsze, że tak powiem „w głębszych warstwach” organizmu też tych mięśni jest mńóstwo. Ot, choćby te, które wspomagają ruchy jelit. Ich napięcie może powodować odcinkowe zaciskanie się jelita, prowadząc do stanów zapalnych.

Nie tylko mięśnie

Powięź jest tkanką, z której ogromnego znaczenia dopiero niedawno zdaliśmy sobie sprawę. Opakowuje ona każdy z organów, każdy z mięśni, i tworzy elastyczną konstrukcję. Sprawia, że wszystko ma swoje miejsce i się tego miejsca trzyma. Może być ona spięta, przykurczona, tak samo, jak mięśnie. Organ otoczony nadmiernie napiętą powięzią staje się niedożywiony i niedotleniony. Źle funkcjonuje. I pociąga za sobą dysfunkcje innych organów.

Zdrowe ściany naczyń krwionośnych są elastyczne, a ich zdolność do rozkurczania i napinania się ma kolosalne znaczenie dla krwiobiegu i regulacji ciśnienia krwi. Usztywnienie ścian tętnic jest obciążeniem dla serca, upośledza krążenie i ogranicza możliwość regulacji ciśnienia krwi. Stąd już bardzo blisko do zawału i udaru.

Skurczowi ulegają również tchawica i krtań. Dlatego właśnie człowiek w panice często ma uczucie duszności, nie może zaczerpnąć tchu. Stres powoduje również, że słowa więzną w gardle, odczuwamy potrzebę odchrząknięcia lub odkaszlnięcia, zanim zaczniemy mówić. Chroniczne napięcie prowadzi do problemów oddechowych i problemów z przełykaniem.

Jedną z przepon funkcjonalnych w organiźmie człowieka jest namiot móżdżku. To tkanka łączna, przyczepiona od wewnątrz do czaszki, osłaniająca jedną z części mózgu. Również ona bywa nadmiernie napięta, wywołując nadmierny nacisk na bardzo istotne systemy nerwowe. Podobnie dzieje się się oponą otaczającą rdzeń kręgowy w kręgosłupie. Powoduje to nie tylko zaburzenia w krążeniu płyu mózgowo – rdzeniowego, ale również zaburzenia postawy ciała.

Na koniec wisienka na torcie. Naczynia wieńcowe. Powyżej była już mowa o naczyniach krwionośnych, ale tętniczki zaopatrujące w krew mięsień sercowy zasługują na kilka słów. Tylko o nich i specjalnie dla nich. Okazuje się bowiem, że człowiek w chronicznym stresie jest w stanie na chwilę, na sekundę dosłownie, zacisnąć te naczynia, zamykając je zupełnie. Oczywiście – za pierwszym, czy drugim razem nic wielkiego się nie dzieje. Ale gdy wyczyn ten zostanie powtórzony dostateczną ilość razy, pacjent rozwija pełnoprawny zawał mięśnia sercowego. A to już igranie ze śmiercią.

Nie ma tego złego

Jak już się rzekło, spięte mięśnie świadczą o tym, co się dzieje z całym organizmem człowieka, aż do jego najgłębszych warstw. Bardzo często jest tak, że złe funkcjonowanie organów wewnętrznych powoduje napięcia (lub osłabienie) odpowiednich, związanych z nimi grup mięśniowych. Dobra wiadomość jest taka, że jest to autostrada w obie strony i poprzez mięśnie możemy znacząco wpływać na to, co się dzieje głęboko pod nimi. A mięśnie rozluźnione to dobrze ukrwione, dobrze odżywione i dobrze funkcjonujące organy wewnętrzne. Pisałem już o tym co nieco w tym miejscu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *