10 tysięcy kroków

10 tysięcy kroków

10’000 kroków dziennie

Cel wielu z nas, zresztą jak najbardziej szlachetny. Ba, szlachetny „jak zdrowie. Ile cię trzeba cenić…” No, dobra, cena smartwatchów i zegarków sportowych w ogóle mnie nie interesuje. Tym bardziej, że 10 tysięcy kroków…

Nie ma za wiele wspólnego ze zdrowiem

Ktoś zauważył kiedyś, żeby jego organizm lubił okrągłe liczby? O ile wiem, właściwa temperatura wynosi 36,6 stopni Celcjusza. A nie okrągłe 50. I ciekawe, kto się dobrze czuje z ciśnieniem krwi równym 200.

Miłośnikami okrągłych liczb są nasze mózgi

Co bardzo sprytnie wykorzystywane jest w marketingu. W połaczeniu z podstawowymi potrzebami – jak zdrowie – daje świetne możliwości sprzedażowe. Tak więc, pewnego dnia Japończycy wymyślili i skonstruowali krokomierz. Pozostało już tylko przekonać ludzkość, że ona go bardzo, ale to bardzo potrzebuje. Już się domyślasz, jak to zrobili, prawda? Puścili w obieg informację, że konieczne i w ogóle niezbędne dla zachowania zdrowia jest zrobienie 10 tysięcy kroków dziennie. A osiągnąć to można (oczywiście!) tylko będąc zaopatrzonym w ich krokomierz/ smartwacht/ zegarek sportowy.

Tymczasem każdy z nas ma inny organizm

Różnimy się stylem i trybem życia. Kilka tysięcy kroków zrobionych dziennie zmniejsza ryzyko wystąpienia dolegliwości kolan. 7000 jest już z pewnością wystarczające dla utrzymania dobrej kondycji. Przy czym różne efekty daje powolne chodzenie i szybki marsz. Ta sama ilość kroków w obu tych trybach da inne efekty. A co jeśli ktoś mało chodzi, w pracy głównie siedzi, za to dużo jeżdzi na rowerze? Na pewno nie odczuje negatywnych skutków braku chodzenia.

Teoria obraca się w perzynę

Wystarczy kilka prostych pytań i cała teoria 10 tysięcy kroków wali się w gruzy. Aczkolwiek niezaprzeczalnym faktem jest to, że ruch jest dla zdrowia bardzo ważny. Nie tylko ilościowy, ale i jakościowy. Świetny wyznacznik podaje Światowa Organizacja Zdrowia: 150 minut zwiększonej aktywności fizycznej – tzw. kardio – tygodniowo to jest to. Twój organizm będzie ci na pewno wdziędzczny.

Więc to nie problem, jeżeli nie lubisz chodzić

Możesz równie dobrze jeździć na rowerze lub pływać. Uprawiać sztuki walki lub grać w tenisa. Pilates i zumba wymiatają. I niech ci się nie zdaje, że nie spocisz się przy jodze. Ruch jest dobry, a szybki ruch – wspomniane już kardio – jeszcze lepszy. Zobacz post dotyczący szybkiego chodzenia.

Kończąc…

… pisanie tego posta, zobaczyłem idącego ulicą człowieka. Facet, koło trzydziestki. Idzie z pochyloną głową. Nie widzi, co jest przed nim. Coś ogląda w komórce. Brak koordynacji, ruchy jak mumia, kroki niepewne. Niechby zrobił ich i 20 tysięcy. I tak będzie moim klientem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *